\"Dobrze. Ty też. Dobrej nocy\" – powiedziała Nancy z uśmiechem, po czym cofnęła się do windy.
Gdy tylko Gideon wszedł do swojego mieszkania, podszedł prosto do apteczki, wysypał na dłoń dwie tabletki na zgagę i połknął je na sucho.
Następnie opadł na kanapę i odchylił się do tyłu, próbując przeczekać rewolucję w żołądku. Mdłości szarpały nim; czuł, jakby musiał zwymiotować, ale nie mógł.
Minutę p






