Sadie czuła obrzydzenie chciwością Lily i już miała stanowczo odrzucić jej prośbę, gdy Madame Raven ją uprzedziła.
Szybkim ruchem zdjęła z własnego nadgarstka starą bransoletkę ze srebrnych koralików, a jej ton był współczujący niczym u świętej: – Moje dziecko, pomóżmy jej do końca.
Sadie zamilkła. Za ścianą Louisa i Julian byli równie oniemiali. Czy to nie było po prostu wyrabianie normy sprzeda






