– Louisa Forbes! – Hazel kipiała ze złości, uderzając dłonią w stół i celując palcem w Louisę. – Nie przeginaj, Louisa! Naprawdę myślisz, że po prostu uciekłabym z twoją gotówką?
– Kto wie? – odparła Louisa ze spokojnym uśmiechem. – Przezorność zawsze popłaca, prawda? Muszę dbać o własne interesy.
Hazel uświadomiła sobie, że wszystkie jej sztuczki na nic się zdadzą w starciu z Louisą.
Po długiej p






