Julian posłał jej wymowne spojrzenie. "Naprawdę powinnaś. Ten alkohol był drogi, a ciebie na niego nie stać. Wypiłaś go, a teraz próbujesz uniknąć rachunku."
Louisa zamilkła.
"Ale ja nie daję na kredyt" - kontynuował - "chyba że jesteś pewna, że chcesz to kupić. W przeciwnym razie nie myśl, że możesz mnie wykorzystywać."
Louisa zakrztusiła się zupą i kilkakrotnie odkaszlnęła. "A co, jeśli... jeśli






