Tym razem Louisa nie próbowała zaprzeczać.
Uśmiechnęła się blado i przyznała: "Masz rację, nie potrafię mu się oprzeć. Ale poddanie się oznacza, że pozwolę sobie podążać za głosem serca, a to wywróciłoby mój świat do góry nogami."
Sadie pokręciła głową. "Owszem, pochodzenie Juliana jest wyjątkowe i bycie z nim nie będzie łatwe. Ale ty nie musisz martwić się o finał – on się tym zajmie."
"Ktoś z ro






