Louisa nic nie powiedziała, po prostu patrzyła na niego. Ufała własnemu osądowi.
Po prostu nie spodziewała się, że Julian — w oczach wszystkich przebiegły i podstępny prezes Grupy Tudor — może mieć tak łagodną, życzliwą stronę. Wyraźnie miał okazję zyskać więcej, a jednak zostawił tym ludziom drogę wyjścia.
Louisa była poruszona takim obliczem Juliana; jej oczy bezwiednie zaszły czerwienią.
Julia






