Przez większość czasu Ariel pozostawała cicha i opanowana, traktując Perry'ego z uprzejmym dystansem.
Zacisnął usta, zanim powiedział: – To dobrze.
Odwróciła się lekko w jego stronę i zapytała: – Panie Houston, czy jest coś jeszcze?
– Nie. Już sobie idę – odparł Perry; zrozumiał aluzję.
Ariel posiedziała jeszcze trochę, ciesząc się samotnością. Gdy noc stawała się coraz chłodniejsza, wstała i wróc






