Zaskoczenie Coltona było kompletne, gdy Ariel przemknęła obok niego, wpatrując się przed siebie i nie poświęcając mu najmniejszej uwagi.
Co w nią wstąpiło? Było oczywiste, że go widziała, a jednak nie zdobyła się nawet na uprzejme powitanie.
– Panie Zeller, o co chodzi? – zawołał na niego ktoś z boku.
Colton oprzytomniał i odparł: – To nic takiego. Przekażę szczegóły panu Larkinowi.
Przed wyjściem






