Ariel podniosła wzrok na słowa Chada.
Rozległa się burza oklasków, gdy do środka wkroczył wysoki i opanowany mężczyzna.
Rozpoznawszy Carlosa, Ariel natychmiast się wyprostowała. Jej dłonie lekko się spociły, gdy ogarnęło ją nieopisane poczucie niepokoju.
Carlos naprawdę przyszedł.
Kiedy ją mijał, lekko przechylił głowę, rzucając jej spojrzenie. Następnie sfrustrowany odwrócił wzrok i zignorował ją






