Z perspektywy Nighta
„Dobry Boże, on żyje!” – to była pierwsza rzecz, jaką powiedzieli mi przyjaciele, właściwie rzucając się na mnie, gdy tylko wysiadłem z samochodu przed moim wydziałem.
„Au! Ludzie! To boli!” Próbowałem ich ostrzec, gdy ich ciężar stał się nie do zniesienia, ale było już za późno i nasza trójka zwaliła się razem na ziemię.
Jednak mimo że bolały mnie plecy i chyba zdarłem sobie






