Kaelen
Szpitalny korytarz jest błogo cichy i pusty, gdy przemierzam go tam i z powrotem. Jedynym dźwiękiem oprócz moich szybkich kroków jest bzyczenie fluorescencyjnej lampy migoczącej irytująco na końcu holu, jakby drwiła ze mnie.
Elara jest wilkołakiem. Pieprzonym wilkołakiem. I to nie byle jakim — jest Vanderem. Zaginioną spadkobierczynią Vanderów.
Moja partnerka.
Kobieta, którą kocham od lat.






