Elara
Zdaję sobie sprawę, że od dni nie czułam prawdziwej radości, dopiero gdy przekraczam próg mojego przytulnego mieszkania w Valeracan i słyszę dźwięk cieniutkiego głosu Kiana. Wpada do przedpokoju niczym burza, z ciemnymi włosami opadającymi na jego jasne, zielone oczy i dosłownie rzuca mi się w ramiona.
– Mamusiu, wróciłaś! – krzyczy, wtulając twarz w moją szyję. – Nie wiedziałem, że wracasz!






