Elara
Kaelen porywa mnie od stołu, zanim zdążę zaprotestować. Nie mam pewności, czy Ronan, Lachlan albo bliźniaki w ogóle zauważyli, że mnie zabiera – w jednej chwili siedzę przy stole, czując gorącą zupę rozchlapującą się na nodze, a w następnej jesteśmy już w łazience. Choć wilkołaki są nadnaturalnie szybkie, Kaelen zawsze należał do najszybszych.
– Kaelen, co ty wyrabiasz—
– Cicho – rozkazuje,






