Elara
Centralny Sierociniec w Oravonie wydaje się mniejszy, niż go zapamiętałam, a może to ja po prostu urosłam od czasu mojej ostatniej wizyty. Niegdyś jaskrawoczerwone cegły wypłowiały do koloru matowej rdzy, a ogród przed wejściem, o który dyrektorka Galia dbała tak skrupulatnie, jest teraz zarośnięty chwastami. Kilka okien załatano taśmą montażową, a nawet frontowe schody są popękane.
– Widzia






