Obserwował mnie, ale nie powiedział ani słowa.
– Dziękuję, Wasza Królewska Wysokość, ja... –
– Nie zrobiłem tego dla ciebie. – Jego wzrok przeniósł się na Elvę, która wyglądała tak drobno w szpitalnym łóżku. – Żadnemu dziecku w tym pałacu nie stanie się krzywda.
– Mimo wszystko. – Byłam wdzięczna za jego pomoc, bez względu na powód, dla którego jej udzielił. – Dziękuję.
Lekarka zerknęła






