Obie skinęły głowami, nareszcie osiągając porozumienie.
Zdjęły suknię, nad którą dotąd pracowały, i dorzuciły ją do sterty skrawków.
– Co wy z tym robicie? – Podbiegłam pospiesznie do odrzuconej sukni.
– Wszystko w niej jest nie tak – odparła gadatliwa pokojówka. – Kolor jest zbyt ciemny, a krój mało zgrabny. Stać nas na więcej.
– Nie wyrzucajcie jej. – Ochronnym gestem przytuliłam sukni






