Nowa pokojówka sprawiała, że czułam się tak nieswojo, że odprawiałam obie, kiedy tylko mogłam. O ile doceniałam kojący spokój cichej pokojówki i lubiłam rozmowy z tą gadatliwą, o tyle ta nowa zdawała się bezustannie mnie obserwować, nawet gdy drzemałam.
– Nie potrzebuje pani pomocy przy dziecku? – zapytała dziwna pokojówka, gdy prowadziłam je obie do drzwi. Chciałabym, żeby ta cicha została, a






