Niestety, Lena cieszyła się również łaską Królowej. Musiałem być tu ostrożny, by nie ryzykować obrażenia własnej matki.
– Mam pytania – powiedziałem.
Lena pochyliła głowę. – Oczywiście. Żyję, by służyć, panie.
Za mną Mark parsknął cicho z niedowierzaniem. Szybko zamaskował to kaszlem.
Lena posłała mu gniewne spojrzenie.
Odkaszlnąłem, by z powrotem zwrócić jej uwagę na siebie. – Tradycy






