Wpatrywałam się w Juliana, nie wierząc własnym uszom. Czy on naprawdę właśnie zaprosił mnie na indywidualną randkę?
A jednak wszyscy w całej sali balowej patrzyli na nas. Julian wciąż trzymał mikrofon przy ustach.
To działo się naprawdę. To nie był sen.
Co oznaczało, że Julian coś knuje.
– Dlaczego? – zapytałam, zanim zdążyłam ugryźć się w język.
Kilka dziewcząt wokół mnie westchnęło z






