Julian z nianią zjawili się wcześnie następnego ranka. Na szczęście należałam do rannych ptaszków i właśnie skończyłam przebierać się w codzienne ubrania.
Wyciągnął w moją stronę dodatkowy kubek kawy. – Gotowa? Musimy się spieszyć, żeby się stąd wyrwać, zanim ktokolwiek zauważy.
Posłałam mu pełne powątpiewania spojrzenie. – „Zanim ktokolwiek zauważy”?
Uśmieszek przyszedł mu zbyt łatwo, jak






