Obudziłam się następnego ranka przy dźwiękach grzmotów za oknem i walenia do drzwi mojej sypialni. Zaledwie wstałam z łóżka, gdy drzwi otworzyły się z hukiem i do środka wlała się chmara strażników Josepha.
– Mamusiu! – krzyknęła Elva, chowając się pod kołdrę.
– Przynajmniej pozwólcie mi się ubrać – powiedziałam, unosząc dłonie.
Strażnik stojący najbliżej pokręcił głową. – Rozkazy to rozka






