Za moimi plecami rozległy się kroki. Odwróciłam się, by spojrzeć, ale moje ruchy były powolne i niemrawe. Nicholas znalazł się obok mnie, zanim zdążyłam w ogóle zauważyć, że nadszedł.
Coś ciepłego otuliło moje ramiona. Spojrzałam w dół i zobaczyłam, że mam na sobie gruby, wodoodporny płaszcz.
– Chodź. Pomogę ci wejść do środka. – Złapał mnie za łokcie i zaczął mnie podnosić.
Słabo go odepc






