Moje oczy rozszerzyły się. Mimo że czułam się fatalnie, wciąż próbowałam podnieść się na łóżku – dopóki nie położył dłoni na moim ramieniu i łagodnie nie zmusił, abym z powrotem opadła na poduszki.
– Nie poddam się – powiedziałam mu. – Nie mogę.
– Nie prosiłbym cię o to, gdyby nie chodziło o twoje bezpieczeństwo, Piper. Jeśli naprawdę nie zależy ci na byciu Luną, jak twierdzisz, powinnaś bar






