Kiedy się obudziłam, ze zdziwieniem zorientowałam się, że jestem we własnym łóżku, a lekarka opiekuje się Elvą obok mnie.
Rozejrzałam się po pokoju, ale Nicholasa już nie było. Zastanawiałam się, jak długo został. Prawdopodobnie niezbyt długo. W końcu przecież mnie nie lubił.
Mimo to miło z jego strony, że w ogóle przy nas trwał, i to pomimo tych wszystkich warstw urazy, które nas dzieliły.






