– Wynajmowałyśmy mieszkanie z moją przyjaciółką, Anną. Ciężko pracowałam na tamto życie. Czasami nawet, cóż... pozwalałam, by spotykało mnie więcej, niż powinno, tylko ze względu na wypłatę.
Bolały mnie dłonie. Spojrzawszy w dół, zorientowałem się, że ściskam drewniane podłokietniki krzesła tak mocno, aż zbielały mi knykcie. Próbowałem rozluźnić uścisk. – Zrobiono ci... krzywdę?
– Nie z brak






