Następnego ranka, na całe szczęście, Elva obudziła się czując się o niebo lepiej. Skakała po pokoju zupełnie beztrosko.
Kiedy powiedziałam jej o planowanej przejażdżce na wilku, aż buzowała z ekscytacji. Mimo woli wymachiwała rączkami i podskakiwała w miejscu.
Wydęła wargi, kiedy kazałam jej usiąść.
– Zaledwie dwadzieścia cztery godziny temu miałaś bardzo wysoką gorączkę – przypomniałam je






