– Nie obchodzi mnie, co pomyśli sobie o mnie król – odparł Nicholas. – Dopilnuję, by sprawiedliwości stało się zadość.
– To niezwykle szlachetne z twojej strony, bracie. – Julian przewrócił oczami. – Ale ja mam inny plan. Przyniósłby ten sam rezultat, za to przy mniejszym bałaganie.
Nicholas pokręcił głową, jakby w ogóle nie chciał go wysłuchać. Ja jednak byłam innego zdania. Zanim zaczniemy






