Moja wilczyca nigdy nie zareagowała na Daxona, a już na pewno nie w ten sam sposób, co na Tristana. Ale wmówiłam sobie, że szaleńcze bicie mojego serca w jego obecności wystarczy, że to, jak sprawiał, iż czułam się wyjątkowa i wybrana, było miłością. Jakże się myliłam.
"I co dalej?" Głos Tristana jest starannie opanowany, ale słyszę w nim ukryte napięcie.
"I był idealny. Zabrał mnie do małej






