Athena
— Roślina — powiedziałam, wiedząc, że nie ma to sensu, ale nie potrafiąc sformułować spójnych myśli. — Umierająca roślina w salonie. Dotknęła jej. Tristanie, ona jej dotknęła i roślina ożyła.
Cisza.
Cała trójka mężczyzn po prostu się we mnie wpatrywała.
— Co takiego? — zapytał w końcu Orion.
— Roślina — powtórzyłam, sfrustrowana, że słowa nie chcą ułożyć się w sensowną całość. —






