Athena
Podwórko za domem było pełne chaosu — tego pięknego, głośnego, radosnego rodzaju chaosu, który nieodzownie towarzyszył wspólnemu przyjęciu z okazji pierwszych urodzin bliźniąt.
Stojąc na tylnym ganku, obserwowałam rozgrywającą się przede mną scenę z uśmiechem, który zdawał się na stałe przyklejony do mojej twarzy. Kolorowe balony podskakiwały na październikowym wietrze, przywiązane do






