"Chodź" – mówi łagodnie Tristan. – "Pozwól, że pokażę ci, co zbudowaliśmy."
Słowa zawisają w powietrzu między nami, brzemienne w znaczenia, z którymi nie jestem pewna, czy jestem gotowa się zmierzyć. Mimo to idę za nim, a moje stopy poruszają się niemal z własnej woli, gdy wchodzimy głębiej do warsztatu.
Gdy przemierzamy warsztat, jego skala mnie przytłacza. Przed nami rozciąga się dwadzieśc






