Tristan
Minęły trzy tygodnie, odkąd na świat przyszli Adrian i Arianna, a każdy pojedynczy dzień wydawał się małym cudem.
Stałem przy inkubatorze Adriana, obserwując, jak śpi bez żadnych podłączonych kabli, poza elektrodami monitorującymi. Żadnego zgłębnika. Żadnego wsparcia tlenowego. Tylko mój syn, oddychający samodzielnie, jedzący samodzielnie, z każdym dniem przybierający na sile.
– Pr






