Słyszałam, jak Tristan woła za mną, a echo jego długich kroków rozlegało się na szpitalnym korytarzu, gdy próbował mnie dogonić.
– Ateno! – Jego głos miał ten stanowczy, rozkazujący ton, którego używał, gdy oczekiwał posłuchu.
Nie zatrzymałam się. Szłam dalej, teraz szybciej, a moje obcasy stukały o wypolerowaną podłogę. Fluorescencyjne światła w górze wydawały się zbyt jasne, zbyt ostre, pr






