POV ELARY
Lyra wróciła do watahy w niecałą minutę. Nawet nie wiedziałam, że potrafimy tak szybko biegać, ale strach dodaje skrzydeł. I choć strach często zmusza do ucieczki, ten pchał mnie ku Kaelenowi. Strach i gniew. Kaelen był ranny, a ja nie zamierzałam stać bezczynnie.
Kolejny impuls bólu przeszył moje ciało, ale odmówiłam zatrzymania się, mimo jak bardzo był on palący.
„Wiesz, gdzie on jest?






