Po drugiej stronie drzwi słychać było kilka głosów. Rozpoznałam Alfę Kaelena, Alfę Marka, Betę Varricka i jeszcze kogoś.
„Dlaczego u licha się kłócą? I czy chodzi o mnie?”. Rozmawiając z Lyrą, poczułam nieprzyjemny uścisk w żołądku.
„Nie wiem, ale myślę, że musimy tam wejść” — ponagliła mnie Lyra.
Jasna cholera.
Zdając sobie sprawę, że nie mam wielkiego wyboru, uniosłam dłoń i zapukałam.
— Wejść —






