Nie był przygotowany. Nie na taką karę. Kiedy Asher został zgarnięty z ulicy przez jakichś przerażająco silnych mężczyzn, o których nic nie wiedział, założył, że to sprawka jakiegoś bossa narkotykowego, któremu był winien pieniądze.
Błąd. Całkowicie się mylił.
Nie wiedział, od jak dawna przebywa w tym ciemnym, dusznym pokoju, ale nie widział nikogo od – jak przypuszczał – kilku dni. Nawet nie wypr






