Ostre spojrzenie Alfy Gideona złagodniało, gdy zatrzymało się na delikatnej, acz nieustępliwej twarzy Dziekan Althei Blackthorn. Jej głos, cichy i opanowany, przeciął burzę jego wątpliwości niczym czyste wycie wilka w nocy.
"Gideonie," wyszeptała, "od chwili, gdy nasze ścieżki się skrzyżowały, moje serce cię zajęło. Przez te wszystkie lata biło tylko dla ciebie. Nawet gdy twoja siła słabnie, moja






