Perspektywa Elary
Zanim wróciłam do dworu Watahy Obsydianu, noc zapadła już całkowicie. Dziedziniec był cichy pod płaszczem ciemności, wiatr niespiesznie unosił zapach pieczonego mięsa i dymu z sosnowego drewna.
Clara stała już przed główną bramą, a jej pomarszczone dłonie nerwowo miętosiły rąbek fartucha. W chwili, gdy zobaczyła, jak kulejąc zbliżam się w jej stronę, jej napięte ramiona opadły z






