Perspektywa Elary
Wpatrywałam się w sufit, odrętwiała i pusta. Sterylny zapach środka odkażającego unosił się w szpitalnej sali, a zimny płyn z kroplówki sączył się wężem do mojego ramienia. Całe ciało mnie bolało, ale ból ledwie do mnie docierał – po prostu kolejne echo pod tym wszystkim innym.
Głos Theo dobiegł z boku łóżka, cichy i chłodny. "Obudziłaś się."
Nie odpowiedziałam.
Cichy szelest pap






