Perspektywa Vandera
Mężczyzna w szacie podszedł powoli do ściany i pociągnął za dźwignię. Nasze łańcuchy zaczęły przesuwać się w stronę wejścia, oddalając nas od ziejącej poniżej przepaści.
Gdy nasze stopy dotknęły twardego gruntu, natychmiast podszedłem do Sybil, stabilizując ją ramieniem.
– Jesteś ranna? – zapytałem, zauważając, że przyciska jedną dłoń do piersi.
Potrząsnęła głową, a pióra na je






