Cztery dni minęły w radosnym zamgleniu. Vivian przeżywała najpiękniejsze chwile swojego życia. Czuła, że żyje.
Oboje całowali się i pieścili przy każdej okazji, co tylko podsycało ich głód i pożądanie.
Nawet Silas nie mógł powstrzymać zazdrości, widząc słodycz bijącą od tej pary. Robili to tak jawnie, że zaczął czuć się jak piąte koło u wozu.
Choć Vivian zapewniała go, że tak nie jest, Cil posyłał






