Ostatnia nadzieja Frei zgasła wraz z tym przerwaniem połączenia. Napastnik kontynuował swoją napaść. Chwytał jej piersi z brutalną siłą, a ona nie przestawała kopać i krzyczeć pod jego ciężarem. Jego usta przesuwały się po jej szyi, zostawiając oślizgłe, niechlujne pocałunki i ślady zębów.
— Taka miękka skóra — skomentował. — I twoje piersi są idealne. Takie młode. Dokładnie takie, jakie lubię. —






