Kiedy Lyra wróciła do ich apartamentu, zastała przy drzwiach kilka pokojówek i służących.
Na ich twarzach malowało się przerażenie. Wszyscy szeptali gorączkowo.
Lyra zatrzymała się i ukryła za rogiem, słuchając po cichu ich rozmowy.
– Mówisz poważnie? – jedna z pokojówek sapnęła przyciszonym głosem. – Król naprawdę zaprosił Alfę Alarika na NASZE pole treningowe? O czym on myślał?
Strażnik westchną






