Niosąc Aleka na plecach, Lyra nie mogła tak po prostu wejść do pałacu. Zwróciłoby to zbyt dużą uwagę. A tego nie chciała.
Okrążyła budynek od tyłu i znalazła okno ich apartamentu. Czekała tam przez jakieś dziesięć do piętnastu minut, aż okno uchyliło się ze zgrzytem.
Alaric wystawił głowę. Kiedy zobaczył Lyrę, wypuścił z ust ciche westchnienie ulgi.
– Poczekaj sekundę – powiedział.
Miał przy sobie






