Lyra otworzyła szeroko oczy w szoku.
Alek został stąd zabrany przez strażników zaledwie kilka godzin temu. Dlaczego wylądował tutaj, w ogrodzie?
I dlaczego, do cholery, położyli na nim węża?
Gad owinął się wokół ciała Aleka, zaciskając uścisk; jego sploty więziły chłopaka niczym żywa klatka.
Łuski węża były chłodne i gładkie w kontakcie ze skórą, wywołując dreszcze na jego plecach.
Alek łapczywie






