Lyra rzuciła się w ramiona Leandera.
Trzymał ją mocno.
„Boże… Leander! Ja— ja—” zakrztusiła się, jakby miała gulę w gardle. „Tak bardzo tęskniłam…”
„Ja też”.
Leander pogłaskał ją po tył głowy.
„Nie powinnaś opuszczać Szkarłatnej Cytadeli bez uprzedzenia! I to prosto do kwatery głównej rogue’ów? Chryste, o czym ty w ogóle myślałaś? Wiesz, jak bardzo się martwiłem, kiedy usłyszałem nowiny?”
Uśmiechn






