Po długiej chwili Cassian schował test ciążowy do kieszeni i ponownie podniósł lemoniadę.
Przeszedł przez trawnik i znalazł Lyrę oraz bliźniaki przy fontannie.
— Wróciłeś! — Brielle podskoczyła, gdy tylko go zobaczyła. — Chodź i powąchaj róże, Cassianie. Ogrodnik właśnie je dla nas zerwał.
— Dziękuję, księżniczko Brielle, ale podziękuję — odpowiedział Cassian uprzejmym, lecz zdystansowanym głosem.






