Odwróciłem się i zobaczyłem za sobą czarny samochód.
„Może za dużo o tym myślę” – powiedziałem sobie w duchu, decydując się nie wyciągać pochopnych wniosków. Śledzono mnie już wcześniej, a od czasu powrotu do watahy spodziewałem się ataku lub czegoś podobnego, więc teraz po prostu mogłem nadinterpretować sytuację.
Wykonałem serię skrętów, lawirując samochodem, a nawet zwiększając prędkość, ale oni






