PUNKT WIDZENIA CECILII
- O co chodzi? - zapytał, sprawiając wrażenie spiętego, gdy tylko zauważył mój wyraz twarzy.
- Um... - zaczęłam, nie do końca wiedząc, jak ubrać to w słowa.
- Chodzi o pana Sterlinga - wyznałam, a on natychmiast usiadł na łóżku, jakby już był głęboko zaangażowany w to, co miałam mu do powiedzenia.
- O co chodzi? Zrobił ci coś? Czy ten drań cię dotknął?! - zapytał natychmiast






