– Może jednak usiądź, Sien – powiedziałam do niej, gdy szykowała się do wyjścia, patrząc na mnie zniecierpliwiona. Rozluźniła się jednak na krześle, puszczając dłoń Gavina i spoglądając na mnie.
– Lepiej, żeby to było dobre – mruknęła Sien, siadając i przypatrując mi się uważnie w oczekiwaniu na to, co mam do powiedzenia.
– No więc... po pierwsze, chcę cię najszczerzej przeprosić, Sien. Za wszystk






